|
|
Blog > Komentarze do wpisu
czyżby naprawdę...?
W tym przedświątecznym dniu ułatwię sobie życie i skorzystam z krynicy wiecznej inspiracji, czyli – z „Gazety Wyborczej”. A dzieją się na jej łamach rzeczy tajemnicze. Oto w świątecznym dodatku do "GW" możemy przeczytać artykuł o Waldemarze Łysiaku pióra Wojciecha Czuchnowskiego. Skąd w "GW" tekst o Łysiaku i to popełniony przez głównego gazetowego speca od "czarnej roboty"? Dotąd był w "GW" na Łysiaka "zapis" - nie można było o nim pisać nawet źle. A tu naraz - nagła zmiana? Na usta ciśnie się więc pytanie: co się stało?! Skazani jesteśmy na hipotezy. Stawiam taką: Czuchnowski dostał na Łysiaka zlecenie, ponieważ o Łysiaku napisali niedawno - i to pozytywnie- w "Rzeczypospolitej". "Rzeczpospolita" liczona jest w poczet tzw. "poważnych mediów" więc "GW", chcąc nie chcąc, musiała dać odpór. I dała. Artykuł Czuchnowskiego pisany jest, swoją drogą, według starej receptury. Jacek Baryzel wspominał (można to przeczytać w najnowszych "Arcanach"), jak to - w latach 70-ubiegłego wieku - brygady okołoKORowskich młodzianków przekopywały w bibliotekach stare numery "Stolicy" w których znaleźć można było teksty Leszka Moczulskiego. Moczulski podpadł w tym czasie KOR-owcom – bez ich zgody prowadził działalność polityczną - młodziankowie szukali cytatów, które mogłyby Moczulskiego skompromitować (w tym miejscu wyrażam współczucie dla stażystów z "GW", którzy musieli przekopać te wszystkie roczniki PRL-owskich gazet, w których pokazał się Łysiak - bo przecież sam Czuchnowski nie grzebał...)
Ale z tym Łysiakiem to drobiazg. W tym samym numerze "GW" mamy prawdziwą bombę: Michał Cichy przeprasza powstańców warszawskich za swój tekst z roku... 1994! (chodzi o słynny artykuł o powstańcach mordujących Żydów). Dwanaście lat to kupa czasu, do tego za oknem mamy grudzień - ani to rocznica wybuchu powstania, ani rocznica jego upadku, co więc nagle napadło Michała Cichego? Co prawda blisko do Świąt, więc może tu jest coś na rzeczy – Cichego ruszyło przed Wigilią sumienie. Niewykluczone, ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Artykuł z 1994 roku to nie był żaden wyskok pana Cichego, tylko realizacja polityki redakcyjnej, dziś podobnie - nie mamy do czynienia z poruszeniem sumienia, ale z polityką. Nad przeprosinami Cichego unosi się bowiem, niczym Duch Boży nad wodami, słówko: lustracja. Zdaje się, że w redakcji „Gazety” mocno już czują zbliżającą się falę rewizjonizmu historycznego i – w związku z tym - rzeź autorytetów. Dodajmy też przeczucie końca pół-monopolu „Gazety” na ustawianie dyskursu publicznego. Bo o czym mówi nam pan Cichy, niby to mówiąc nam o powstańcach warszawskich? Ano, mówi nam, że „nie miał racji” gdy myślał, że „jesteśmy sobie winni przyznanie się do prawdy, choćby była okrutna”, nie miał też racji, wierząc, że „prawda podziała oczyszczająco”. Zweryfikował pan Cichy także swoje przekonanie, co do tego, że „debata jest naczelną cnotą wolnego społeczeństwa, że dzięki starciom odmiennych stanowisk przyszłość będzie lepsza od teraźniejszości”. Cichy stracił też wiarę w wartość dokumentów. Bije się więc w piersi: „Dziś widzę, że mój faktograficzny ton, bogactwo źródeł i przypisów, cała aparatura historiograficzna ukrywały jeszcze jedno – nieczułość”. I, żeby już było zupełnie jasne o co chodzi – w końcu nie każdy czytelnik „GW” „załapie” – rzuca na siebie Cichy najstraszniejszą z potwarzy: „zachowywałem się jak lustrator, przekonany, że prawda ponad wszystko – ponad pokój i ponad ludzki ból. Miałem stosunek nieubłaganie krytyczny wobec wszelkich świętości. Później dopiero dotarło do mnie, że nie da się deptać świętości, nie depcząc ludzi, którzy je wyznają”. A co do prawdy, to dowiadujemy się, że „nie wystarczy mówić prawdy, żeby mieć rację” (!). Dodajmy jeszcze ten kawałek (bo ładny): Nie ma wydarzeń historycznych bez czarnych kart. (..). Nie uważam już, żeby skupianie się na czarnych stronach życia prowadziło do czegokolwiek dobrego, podobnie zresztą jak znieczulanie się samymi stronami najpiękniejszymi. Nie powinno się milczeć o grzechach, ale należy ich żałować, a nie czerpać satysfakcję z ich wytknięcia”. Piękne prawda? Znowu sobie w „Gazecie” poigrali z powstańcami. Ostatecznie tak, jak w 1994 czymś obrzydliwym było, akurat w 50 rocznicę powstania, wciąganie powstańców w tryby gazetowej propagandy promującej teorie „polskiego antysemityzmu”, tak dziś obrzydliwe jest wykorzystywanie ich do gazetowych wojenek z lustracją. Nic się nam przez lata pan Cichy nie zmienił, ale – z drugiej strony – kto się po nim, albo po „gazecie”, czegokolwiek spodziewał? Ale skoro Cichy znów wkracza do akcji, to chyba znak, że sytuacja uznawana jest przez „ludzi gazety” za poważną... Czyżbyśmy naprawdę mieli szansę doczekać się lustracji oraz otwartej debaty, która – jak wierzył Cichy dwanaście lat temu, i jak niektórzy wierzą po dziś dzień – jest „naczelną cnotą wolnego społeczeństwa”? A poza tym – Wesołych Świąt! Tekst obrabiany – Michał Cichy, Przepraszam powstańców, GW 23/24.12.20006 niedziela, 24 grudnia 2006, tad9
Komentarze
2006/12/25 22:58:54
Z najlepszymi życzeniami i prezentem pod choinkę :*
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=54139675&v=2&s=0 2006/12/26 15:50:42
A może tak trochę bardziej merytorycznie o tym łYSIAKU? Z tego artykułu wyłania się postać sfrustrowanego opozycjonisty "last minute". Taki psychologiczny portret, który ma tłumaczyć jego dzisiejszą publicystykę. Przyznam, że bardziej trafia do mnie poetyka ostatniej książki Ziemkiewicza, niż jad, którym ziaje łYSIAK w swoim "Salonie".
2006/12/26 20:30:27
Niestety, nie dysponuje papierowym wydaniem GW, a bardzo chcialabym oba artykuly przeczytac w calosci. Bez wzgledu na to, ze Lysiak dziala mi na nerwy. Ten jego "Salon" kupilam, ale nie zdzierzylam: wyglada jak pochod pierwszomajowy. Nad tlumem literek co i raz to wyskakuja transparenty hasel wytloczonych capitelami, a tu i owdzie kole wzrok wytluszczony "plaszcz, szyty na miere spluwy"
Na podstawie tego co napisales. przyszla mi do glowy mysl, iz GW proponuje deal: my nie bedziemy pisac o polskim antysemityzmie, ale wy macie wyciszyc lustracje. To juz jest duzy postep ze strony GW, do tej pory brak zachwytu nas jej linia programowa traktowala obelzywymi sugestiami i etykietami, do jednego worka pakujac czytelnikow krytycznych z otwartymi wrogami. To postep wymuszony, z jednej strony pojawieniem sie rzeczywiscie konkurencyjnych, a poteznych mediow ( ktorych nie da sie wepchnac w "niszowosc" towarzyska plotka i calkowitym nieprzyjmowaniem do wiadomosci ich istnienia), z drugiej fundamentalnymi zmianami w publicznej, bardzo wplywowej telewizji. Jak ty, nie wierze w zadne nagle przebudzenia do elementarnej przyzwoitosci tego towarzystwa, ale i tak pojawianie sie takich materialow napawa optymizmem: to dowod. ze cala misterna konstrukcja "antykaczej" propagandy, w ktora GW przez ostatnie kilkanascie miesiecy wlozyla tyle wysilku, wziela w leb. Najbardziej bolesna dla GW strata to czytelnicy mlodsi, jakze czesto dzis przezywajacy rozczarowanie i gniew, po odkryciu manipulacji publicystycznych, jakimi GW parala sie od poczatku swojego istnienia. Nie sposob ich nie zauwazyc na necie. Oczywiscie, tad, "bedzie trzeslo", nadal bedzie, ale wyglada na to, ze spolecznosc dorobila sie juz poduszek, chroniacych przez urazami i juz sie polamania karku nie boi. To mila wiadomosc na Nowy Rok. Tobie i twoim czytelnikom zycze w nim wspanialej, odswiezajacej jazdy!:):):) Kaska 2006/12/26 22:28:05
Dzięki za wskazanie najnowszych "osiągniec" Wybiórczej. Zajrzałem na ich stronkę po raz pierwszy od 3 m-cy.
Lustracja jest nam potrzebna jak rybie woda. To widac gołym okiem. Nie bedziemy normalnym krajem bez tego. Pozdr.kazef 2006/12/27 09:27:19
Adamski - Łysiak nie jest bohaterem mojego wpisu, bohaterką jest "GW", która "nagle" istnienie Łysiaka zauważyła.
Pyzoli - przeprosin Cichego nie odebrałem jako propozycji "antysemityzm za lustrację", raczej jako kolejną cegiełkę budującej gazetowy dyskurs okołolustracyjny, ale może masz trochę racji? Gdyby rzeczywiście zasady jakie GW stosuje przy pisaniu o lustracji stosować przy KAŻDEJ okazji, to faktycznie - niewieleby zostało także z gazetowych tekstów o "polskim antysemityzmie". za życzenia i wychwytywanie literówek tudzież innych błędów dziękuję. 2006/12/27 20:53:18
Zaśmiecę Ci posprzątaj potem " za prezent TEŻ " i czytaj:
martuuha 2006/12/17 21:52:15 a uwierzysz, ze witaminy C jest wiecej w surowej kapuscie niz w kiszonej? i cebula ma jej baaardzo duzo tez :D - cito1 2006/12/17 22:57:17 Z tym 'też' pamiętam taką anegdotę, na naszym korytarzu w Centrum, dwóch młodych mężczyzn robiło remont sąsiedniej firmie. I zdarzyło się razu pewnego, że jeden z nich przyszedł był w czerwonej koszulce z napisem " Kiss me " Więc od razu, tej emigrantce, o której już tu pisałam przyczepiłyśmy na plecach kartkę z napisem " Kiss mi też " Chodziła tak całą drugą zmianę obok nich idąc do toalety, ku zdziwieniu obu panów a naszej uciesze :D Teraz po powrocie z emigracji, powrocie do pracy, czasami np w piątek TEŻ, wysyłam jej sms - Kiss mi też :D - martuuha 2006/12/17 23:14:02 kiss me też - dobre :D - cito1 2006/12/17 23:27:55 Kiss MI też :) mi Zatem Tadzik kiss mi też :) 2006/12/28 14:39:01
Olgierdr - przeczytałem tekst do którego wiedzie link, i stwierdzam, że zostałem zaliczony w poczet "miłośników Łysiaka", których - do tego - "trafił szlag". Proszę więc o wyjaśnienie na jakiej podstawie zostałem sklasyfikowany w ten sposób. Na zarzut, że brak w moim wpisie merytorycznego odniesienia się do zarzutów Czuchnowskiego odpowiadam (jak wyżej): to NIE jest wpis o Łysiaku. To jest wpis (częściowo) o tym, że "Wyborcza" nagle zauważyła kogoś, kogo przez lata nie widziała. Jeśli chodzi o moją opinię o Łysiaku - grafomanem nie jest, ale nie odpowiada mi jego styl. Skłonność do bufonady niewątpliwie ma i za często powołuje się na samego siebie. Ale, poza tym wszystkim, robi dobrą robotę wojując z tym, co nazywa "Salonem".
2006/12/28 14:46:52
A to przepraszam, że nie jesteś miłośnikiem Łysiaka. Pomyliłem się.
Wyborcza pisze dziennie ok. 50 tekstów, tygodniowo jest tam dobre 10 wkurzających i ze 2 naprawdę kontrowersyjne. Nie widziałem u Ciebie przeglądu prasy pod tym kątem, dlatego pomyślałem, że być może właśnie skusił Cię do napisania tej notki fakt, że tym razem oni napisali właśnie o Łysiaku. Ale może właśnie rzecz w tym rzekomym "zapisie", który miał być w Wyborczej na Łysiaku? Może z nim jest tak samo jak z zapisem w czasach PRL? Ech, to chyba troszkę tak jak ze znikającą książką RAZ-a ... Fajny gość z Ziemkiewicza ale momentami gada jak nawiedzony. 2006/12/28 15:57:54
Nie zauważyłem, by książkę Ziemkiewicza ukrywano przed kupującymi, czy raczej zauważyłem, że jest widoczna w księgarniach równie mocno jak każda inna nowość autora o popularności Ziemkiewicza, więc - faktycznie - Ziemkiewicz dorabia sobie marytrologię (no - chyba, że w ksiągarniach warszawskich jest inaczej, niż w - powiedzmy - krakowskich), ale co do "zapisu" na Łysiaka w "Wyborczej" to nieco inna sprawa, bo faktycznie Łysiaka próbowano w "Wyborczej" zamilczeć na śmierć, słowem nie pisano o nim, choćby po to, by go potępić, a w końcu jest to autor popularny. Niby nie ma obowiązku, by pisać nawet o pisarzach osiągających duże nakłady, ale - z drugiej strony - zwykle się o takich pisze (źle czy dobrze)... O tym, że w "GW" funkcjonuje coś w rodzaju "czarnej listy" na pewne nazwiska mówiło już parę osób, niekoniecznie z prawicy - na przykład Jastrun. Nie twierdzę, że ta lista istnieje w sposób fizyczny, niemniej może być tak, że funcjonuje zasada "o tym panu/pani nie piszemy"
2006/12/28 18:39:10
Jakoś nikt nie komentuje przemyślenia Olgierda R, więc pozostaje mu tylko reklamować się na innych blogach. Żałosne to... Olgierdr powinien wynająć Maleszkę, najlepszego trolla na forach GW, aby prowadził na blogu "Słowo..." dyskusję ze sobą samym.
2006/12/28 21:10:33
O koalicji PiSu z Samoobrona - permanentne oburzenie, zgorszenie i protesty obludnikow...
tak... gdy nowa ELYTA dogadywala sie z KOMUNA przy OKRĄGŁYM stole.. czyli, z tym NAJWIEKSZYM wtedy wg. nich ZŁEM... to bylo oki.. i.. i wszyscy z PO czy LSD zaakceptowali ten uklad OKRĄGŁOSTOŁOWY... jako "mniejsze zlo".. jako KONIECZNOSC dziejowa... jako NAJLEPSZE wyjscie dla kraju... zas gdy PIS... chcac realizowac swoj program... i nie majac INNEGO wyjscia... MUSI ponownie wejsc w koalicje tez z "mniejszym zlem", czyli Lepperem... ale ZŁEM bez porownania duzo MNIEJSZYM... niz tamto OKRĄGŁOSTOŁOWE niewyobrazalne ZŁO komunistyczne, SBeckie ZŁO... to w podobnej sytuacji... to w podobnej sytuacji... beda te obludne swietoszki, ci wstretni obludnicy i hipokryci... jak zwykle... wyć, rwać włosy z łbów.. histeryzować, cudować... strojac malpie miny... A ja uwazam, ze nawet z DIABŁEM nalezy zawrzec pakt... byleby tylko niedopuscic ponownie tego układu polityczno-medialno-mafijnego do wladzy... i miec czas by naprawiac kraj... i... i by moc dodatkowo ujawnic prawde o tym ukladzie SBeckim... o tej lewackiej... zdradzieckiej, klamliwej, tej bez zasad podlej łże-elycie... prawde o tej karykaturalnej stugłowej hydrze ktora opanowala wszystkie wazne dla kraju dziedziny i struktury panstwa... destebilizujac na kazdym kroku kraj... 2006/12/28 21:10:53
Sluchalnosc radia Maryja to niecale 2%... RMFu-22%, Zet-20%... Tak potezne jest to IMPERIUM medialne Rydzyka... Natomiast IMPERIUM medialne o. Michnika... to tylko karzelek... prawda bezmozgowcy???
Porownajcie jeszcze "wielkosc" tego imperium Rydzyka z wielkoscia "IMPERIUM" o. Urbana... a moze zrozumiecie jak ladnie mozna odwracac kota ogonem... i jak latwo wyprac wam mozgi... lenie umyslowe... durne wyksztalciuchy... Rozkradli majatek narodowy... ale jeszcze im malo... maja w swych lapach prawie wszystkie media... tez im malo... ciagle im malo i ciagle im zle... Nawet jak posiada dusze i umysly wszystkich ludzi na swiecie to tez im bedzie zle... 2006/12/29 10:19:54
Hmm co do "zapisu" na pewne osoby w pewnych mediach... w sumie to:
1) nie dziwię się, bo nikt nie pozwoli sobie na to, aby rozpowszechniać u siebie wieści godzące w gospodarza (stąd i RAZ wyleciał z TokFM, czego bardzo żałuję, bo Kurski jr jest równie cienki jak Kurski sr), 2) to prawda, że GW preferuje pisarzy "przyjaznych" i stąd zauważa każde dzieło Różewicza i Masłowskiej, ewentualnie pisze coś o komiksach a poza tym - nic... chociaż czy ja wiem czy na stronach o kulturze nigdy nic nie było o Łysiaku? Nie wiem bo nie czytuję jej poza poniedziałkiem i piątkiem ;-) 3) [to już do Blizny5]: słuchałeś kiedyś RM? Ja owszem, przestałem 10 lat temu - bo mi się najnormalniej znudziło. Poziom podobny do eremefu tylko, że tematyka nieco inniejsza... 2007/02/10 21:43:12
1.Kopanie, OPLUWANIE, zohydzanie, OCZERNIANIE, wyśmiewanie własnej MATKI Ci popaprańcy wcześniej liżący tyłek bogowi na Kremlu, teraz z największą gorliwością liżą tyłek BOGOWI rezydującemu w brukseli, zachodowi... zaś... zaś głęboko w DOOPEU mają... swój KRAJ, Naród, ważnych przedstawicieli Polski i Polaków... Ci potomkowie największych ludobójców wyrzekną się własnej „MATKI”... a tylko dlatego, że trochę brzydsza... że... że mniej mądra od TAMTEJ... tej przecudnej, choć bez zasad i nieprawdopodobnie obłudnej lewackiej brukselskiej „mamuśki”... wiec tym bardziej WSTYDZA się własnej „Matki”... WSTYDZĄ się do Niej przyznać... wstydzą się, że są Polakami... Ci lewaccy FASZYŚCI mający mentalność zwykłej zeszmaconej KOORRWY... dla swych zdradzieckich interesów kopną własną „MATKĘ” w tyłek... będą JĄ opluwać, ZOHYDZAĆ... oczerniać wszędzie gdzie tylko mogą... również OCZERNIAĆ w mediach światowych... a później skrajnie OBŁUDNIE (!)... dziwią się, czemu media zachodnie tak ŹLE piszą o NAS... 2007/02/10 22:02:49
2.Kopanie, OPLUWANIE, zohydzanie, OCZERNIANIE, wyśmiewanie własnej MATKI
Zrobią wszystko, posuną się do najgorszej podłości... byleby tylko zniszczyć JĄ... byleby zniszczyć za wszelka cenę własną „MATKĘ”... bo oni koniecznie chcą własną „MATKĘ” zamienic na tamtą... na tę „przepiękną”, „przemądrą” matkę BRUKSELSKĄ... dlatego z tym większą gorliwością, wszędzie gdzie tylko mogą... we wszystkich mediach... WYŚMIEWAJĄ i OPLUWAJĄ tę własną „Matkę”... zaś z lubością kibicują plującym na Polskę... A Gosiewski prosi naiwnie te skończone WYMIOTY moralne, te SZMATY bez zasad i honoru o SOLIDARNOŚC... hahahaha... koń by się uśmiał... Do czołówki tych największych ŚMIECI bez zasad należy prawie cała redakcja radia TOK FM łącznie z jej naczelną E. Wanat... a są to ludzie WYCHOWANI na naukach o. MICHNIKA... MICHNIKA - ojca największego TOTALITARNEGO IMPERIUM medialnego piorącego nam mózgi na okrągło, przez wszystkie godziny NASZEGO życia... Taki pozostawił nam spadek ten lewacki PROROK... to najgorsze szumowiny jakie można sobie wyobrazić.. 3. SOLIDARNOŚĆ z osobą ZAATAKOWANĄ (2006-07-07) przecież to śmieszne prosić, tę faszystowską lewacką hołotę wyplutą z wszelkich zasad i wartości, o solidarność... (Gosiewski prosił w radio TOK FM o solidarność z osobą zaatakowaną 2006-07-07) |
Tak przy okazji, to ma Pan błąd w roku wydania GW (o jedno zero za dużo). Mam nadzieję, że GW będzie wychodzić także w dalekiej przyszłości i dostarczać zabawy czytelnikom. Dzisiaj na witrynie wydania internetowego tkwił przez kilka godzin na czołowym miejscu tytuł: "Opłatek z parówką". Widać, że w Gazecie Wyborczej, gdzie wielu redaktorów, zaczynając od Nadredaktora, wywodzi się z rodzin ubeckich zapomniano bardzo ważnej maksymy, że w "domu powieszonego nie należy mówić o stryczku". Pewno ich rodzice świętowali Wigilię tak jak pułkownik Molibden i generał Madagaskar w filmie "Rozmowa Kontrolowana", gdzie zamiast karpia podano golonkę, a że nikt nie pamiętał kolęd, śpiewano "Podmoskownyje Wieczera".