komentarze z onetu

Wpis

wtorek, 03 lipca 2007

Środa - zrównywaczka

    Moja ulubienica Magdalena Środa nie dawała ostatnio o sobie znać, myślałem nawet, że zeszła do głębokiego podziemia, albo emigrowała, a tu okazuje się, że nie, że ciągle jest wśród nas i ma się dobrze. Oto – jakby to ujął Jacek Żakowski – Środa wysiedziała kolejne jajo rozumności i podzieliła się nim z czytelnikami „Rzeczypospolitej”. To na łamach tej zacnej gazety Środa ogłosiła, że – jej zdaniem – ukrytym motorem polityki braci Kaczyńskich jest ich głębokie przywiązanie do matki. Co by nie mówić – jest to teoria prawie równie dobra, co teoria głosząca, że ukrytym motorem feminizmu Środy jest zazdrość o członek. Tak więc gratulujemy Magdalenie Środzie tego jaja, ale pozostawimy na boku ukryte motory i zajmiemy się innymi wątkami poruszonymi przez nią w „Rzeczypospolitej”.

    A mówiła Środa, między innymi o patriotyzmie. „Czuję się przede wszystkim Europejką i walka o silną tożsamość narodową w kontekście Europy nie jest dla mnie żadnym priorytetem” – wyznała. Dodała, że nie utożsamia patriotyzmu ze ślepą walką o odrębność” i o pokazanie „że czymś się różnimy od reszty krajów”. Patriotyzm bowiem to – dla Środy – postawa obywatelska i służenie dobru wspólnemu, tym dobrem zaś jest europejskość, a nie sarmatyzm. Za 20 lat – wieszczy Środa – patriotyzm Giertycha i Fotygi będzie „folklorem”. Te przemyślenia nie dotyczą chyba tylko Polski. Ostatecznie byłoby dość głupio, gdyby inne kraje pokazywały, że czymś się od innych różnią, a tylko Polska starała się pokazać, że nie różni się niczym (zresztą – nie miałaby się różnić od którego z różnych krajów?). Byłby to absurd, już choćby z tego powodu, że podobna postawa mocno by Polskę na europejskim tle wyróżniała, a nie o to przecież Środzie chodzi. Wypada więc uznać, że Środa życzy sobie, by wszystkie europejskie kraje nie różniły się specjalnie od siebie. Słowem – chce Środa kulturowego zglajszachtowania Europy. Jest to wizja upiorna (ja przynajmniej nie chciałbym jechać, powiedzmy, do Francji tylko po to, by spotkać tam 50 milionów Magdalen Śród) i można się zastanawiać skąd się właściwie bierze ta niechęć lewicy do różnorodności?

    Bo przecież Środa jest dziedziczką długiej tradycji lewicowego glajszachtowania ciągnącej się od czasów rewolucji antyfrancuskiej. Ponoć około 1789 roku jedynie 40 procent mieszkańców Francji mówiła po francusku, reszta posługiwała się lokalnymi dialektami (nie wspominajmy już o lokalnych prawach i zwyczajach). Jakobini ujednolicenie tej mozaiki wzięli sobie za punk honoru (jak przemawiał w konwencie pewien jakobiński deputowany: „Język wolnego narodu powinien być jeden i ten sam dla wszystkich”) i co postanowili – to zrobili. A potem naśladowali ich lewicowcy wszelkiej maści od Lenina i Hitlera, po Magdalenę Środę, która chce, ale – póki co – na szczęście nie może. Wiem co usłyszę (jeśli zaplącze się na ten blog jakiś lewicowiec). Usłyszę, że brzydko robię zestawiając wyżej wymienionych socjalistów z Magdaleną Środą, oraz, że mylę się gruntownie, albowiem to właśnie lewicy (prawdziwej, rzecz jasna) zależy na różnorodności. Co do Lenina i Hitlera, to kto może zestawia z nimi kogo może, więc byłoby mi głupio, gdybym sam czasem czegoś podobnego nie zrobił. Przejdźmy do kwestii różnorodności. To prawda – lewica krzyczy: jesteśmy za różnorodnością!. Jeśli popieramy, powiedzmy środowiska gejowskie – powie mi każdy lewicowiec – to dlatego między innymi, żeby było bardziej różnorodnie. Rzecz w tym, że to nieprawda. Jeśli bowiem lewica popiera środowiska gejowskie (skoro już o nich się zgadało), to raczej dlatego, że życzy sobie, by w Polsce było tak samo jak w Amsterdamie, w Amsterdamie tak samo jak w Berlinie, a w Berlinie tak samo jak w  Madrycie. Lewica chce kulturowej unifikacji w ramach takiego czy owakiego projektu, który jest akurat na lewicowym topie (dziś na topie jest to, co Środa nazywa „europejskością”). Co zostanie z Europy, gdy jej różnorodność zaleje „europejskość”? Mam nadzieję, że nie będziemy mieli okazji tego oglądać...


PS

„jajo rozumności” wziąłem z kultowego tekstu Jacka Żakowskiego o inteligencji (jeśli ktoś nie zna tego klasyka publicystycznej psychodelii – niech szybko nadrobi braki!). Zdaniem Żakowskiego misją inteligencji jest wysiadywanie jaj rozumności, więc – jak sądzę – tym właśnie zajmuje się Magdalena Środa. Żakowski chyba wie co pisze, a Środa, to niewątpliwie inteligentka.   

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
tad9
Czas publikacji:
wtorek, 03 lipca 2007 17:03

Polecane wpisy

  • czarny, agresywny kundel

    Niewielki czarny, agresywny kundel terroryzuje jedno z mysłowickich osiedli. W biały dzień zaatakował już dwójkę dzieci. Tylko dzięki szybkiej interwencji sąsia

  • zaległy komunikat

    uwaga: wszystkich, którzy tu jeszcze wpadają informuję, że mój blog został przeniesiony do Salonu24 i funcjonuje pod adresem: http://perlyprzedwieprze.salon24.p

  • zrozumieć Środę...

    Czy można zadowolić Magdalenę Środę? Nie, nie chodzi mi o ten rodzaj satysfakcji, o jakim mogły pomyśleć jakieś świntuchy. Pytam, czy dałoby się zadowolić Środę

Komentarze

Dodaj komentarz

  • piotr.czerski napisał(a) komentarz datowany na 2007/07/03 18:48:48:

    prawdopodobnie najlepszy blog z komentarzami politycznymi w tym kraju.

    magdalena środa jest, że tak powiem, moją osobistą ulubienicą (chociaż konkurencja z kingą "podatki są fajne" dunin jest zacięta); kiedyś zdarzyło mi się znaleźć razem z nią na nagraniu programu i wrażenie było na tyle wstrząsające, że wespół z kolegą w czasie libacji po programie ułożyliśmy wiersz zwięzły o treści: "jest poniedziałek, pijemy za środę / żeby się nawróciła". co jednak jakoś nie następuje.

    ps. żeby dodać ten komentarz musiałem specjalnie zakładać konto na gazeta.pl. nie dałoby się odblokować dla wszystkich?

  • tad9 napisał(a) komentarz datowany na 2007/07/03 18:52:29:

    Co do konta - w żaden sposób nie manipulowałem przy sposobach dodawania komentarzy, nie mam pojęcia czy coś tu jest blokowane, a jesli tak, to dlaczego.

  • kunta76 napisał(a) komentarz datowany na 2007/07/04 09:42:35:

    Doskonały tekst - jak zwykle. Z niecierpliwością czekam na następne.

  • losiu4 napisał(a) komentarz datowany na 2007/07/04 12:31:50:

    "prawdopodobnie najlepszy blog z komentarzami politycznymi w tym kraju"

    sie zgadzam. Wielka czwórca: Kataryna, Tad, Galba, Haribu. Kolejność przypadkowa, prócz Kataryny - jest przecież kobietą :)

  • gonzo.demon napisał(a) komentarz datowany na 2007/07/04 15:56:31:

    Zbyt małą wagę w interpretacji polityki zagranicznej analitycy przywiązują do roztargnienia mogącego założyć dwa różne buty premiera.

  • karolina.swiecka napisał(a) komentarz datowany na 2007/07/04 21:45:51:

    Tad, jest domyślnie blokowane, poszukaj w ustawieniach - na pewno można odblokować.

  • wgj8515 napisał(a) komentarz datowany na 2007/07/04 23:58:24:

    A propos różnorodności.
    Jak pisany jest program do obsługi elektrowni atomowej lub coś analogicznie skomplikowanego i niebezpiecznego to robi się tak: bierze się grupę azjatów, grupę europejczyków, grupę amerykańską, grupę hindusów.
    I każda z tych grup ma za zadanie stworzyć ten sam program. A potem na komputerach takiej elektrowni atomowej działa symultanicznie te 5 czy 6 programów.
    Przyjmuje się albowiem założenie, że dwie identyczne kulturowo i działające niezależnie grupy popełnią w swojej pracy identyczne błędy ze względu na swoje identyczne naleciałości kulturowe.
    Tu tkwi główne zagrożenie tego co tacy osobnicy jak Środa chcą.
    Zunifikowana kulturowo Europa zatraci te resztki innowacyjności jakie jeszcze się zdarzają. Główne sprawstwo twórcze występuje na styku różnych kultur i sposobów postrzegania rzeczywistości. A takie Środy chcą to wyeliminować.

    Co do samej Środy to pasuje tutaj stwierdzenie, że jak Pan Bóg chce kogoś pokarać to go wbija w pychę i odbiera rozum.

    Andrzej.A

  • tees1 napisał(a) komentarz datowany na 2007/07/06 11:13:38:

    Wg mnie, szkoda czasu na czytanie Srody. Podobnie jak Zakowskiego. Juz np. prognozy pogody sa znacznie ciekawsze - bardziej roznorodne i zaskakujace.

  • klubkik napisał(a) komentarz datowany na 2007/07/10 14:13:17:

    No to zaplątał się lewicujacy (nie koniecznie lewicowiec.

    Problem z matką: jakos dziwnie sie zlozylo ze postac matki zaczela sie pojawiac bardzo czesto w konteksice nam przewadzacych. O ile hasla Freuda dawno sie zdezaktualizowaly, to postac matki symbiotycznej i problemow sepracji nie. Moze cos jest na rzeczy.

    Patriotyzm: Jesli ma on wygladac jako wojownicze wymachiwanie szabelka to faktycznie dla mnie jest smieszny. Mozna i trzeba zabiegac o korzysci, ale nie tupaniem nozka, tylko budowaniem koalicji. Mozna ewentualnie w uniesieniu patriotycznym nie uczestniczyc w Unii (tego jednak chciano i na to jest poparcie mas) i możena zachowac 100% suwerennosci, tylko ze w dobie globalizacji panstwa drugiej ligii typu Polska nie beda znaczace w pojedynke. Globalizacja niesie tez unifikacje gospodarcza i obyczajowa. Walczenie z tym to jak zawracanie kijem rzeki, zwlaszcza w pojedynke. Tak w ogole to skad teza o niechci u lewicy i Srody do roznorodnosci? Dopuszczenie do glosu modeli "alternatywnych" nie zaklada unifikacji, tylko wlasnie roznorodnosc. Ale trzeba przyznac, ze model dominujacy traci wtedy na rzecz innych. Tylko czy to jest unifikacja? Chyba ze dla Ciebie roznorodnosc ma wymiar narodowy. W sensie ten narod jest inny dlatego, a temten dlatego i wtedy jest roznorodnosc. Ale, ze w takim modelu w ramach narodu wszyscy musza zyc na jedna modle i roznorodnosci tam wcale nie ma, to juz niewazne.

    Porownanie do Środy do Jakobinow, Hitlera i Stalina nie jest brzdkie, tylko nieadekwatne. To inny moment historyczny i inne czasy i nie ta ideologia. Ale jesli juz komus blizej do socjalizmu w tamtym badz PRLowskim wydaniu to PISowi niz wspolczesnej lewicy (nie liczac eksptremow zapatrzone w jakies projekty utopijne).

Dodaj komentarz